Kiedy urodziłam pierwsze dziecko myślałam, że fora dla mam to kompedium praktycznej wiedzy. No przecież tam się wypowiadają mamy, które już mają dzieci, przeszły przez to, co teraz przechodzę ja, co nie?!

Jednak im więcej tego czytałam, utwierdzałam się w przekonaniu, że jestem BEZNADZIEJNA. Załamywałam ręce jak robiłam coś inaczej, niż wyczytałam na forum. Obwiniałam się, że mi nie wychodzi tak, jak innym mamom. Czułam się beznadziejną matką, która nie potrafi zadbać o własne dziecko, które płakało przy przewijaniu. A przecież pisały, że dzieci to lubią!

Od kilku lat powstawał taki durny trend. Kanon właściwie, jak się zachowywać, co robić, żeby się wpisać w ramy idealnej matki. Każde odstępstwo skreślało Cię grubą kreską i lądowałaś pośród plebsu, niegodnego miana matki.

Dlaczego? Bo urodziłaś poprzez cesarskie cięcie, bo nie karmisz piersią, bo nie używasz oryginalnych Pampersów, bo masz pieluchy tetrowe zamiast bambusowych, bo dajesz dziecku czekoladę i pozwalasz popić Kubusiem, bo dajesz dziecku gluten i słodzisz herbatę cukrem!

Zapewne wkładam kij w mrowisko, ale jakoś mnie to nie grzeje, bo przecież jestem w tym rynsztoku przeznaczonym dla beznadziejnych matek.

Bo urodziłam moje dziecko poprzez cesarskie cięcie, bo moje dziecko obchodzi URODZINY, choć nie powinno, bo go wydobyli z mojego wnętrza, więc powinno obchodzić WYDOBYCINY. Bo daję mu czekoladę, ciastka, i pozwalam popić sokiem. I nie ważne, że pilnuję, żeby wszystko miało umiar, to się nie liczy. Liczy się fakt, że dziecko to je! Miało w ustach chociaż raz! No i gluten też daję! I słodzę herbatę cukrem!

I jeszcze jedno! Moje dziecko ogląda bajki! Dłużej niż zalecane 30 minut dziennie, po skończeniu 3. roku życia.

Tak. Jestem złą matką. Krzywdzę swoje dzieci.

Dlatego codziennie rano rzucają mi się na szyję, jakby nie widziały mnie rok. Dlatego pakują mi się co chwilę na kolana całując do upadłego, aż czasem mam już tego po kokardki. Dlatego podskakują i biją brawo z radości na hasło, że idziemy razem na spacer.

No właśnie dlatego! Bo wyznacznikiem bycia zajebistą matką nie jest forum internetowe, w którym wypowiadają się inne mamy, często zakrzywiające własną rzeczywistość, tylko dlatego, że boją się przyznać, że też wiele razy dały ciała.

Bo wyznacznikiem tego nie jest też subiektywna ocena osoby, która nie ma o nas bladego pojęcia, bo nas nie zna! Nie zamieniła z nami pół słowa, a ocenia przez pryzmat tego, co przeczyta.

Wyznacznikiem tego, że jesteś świetną mamą jest Twoje dziecko. Uśmiechnięte, radosne, śmiejące się w głos. Brudne od stóp do głów po powrocie z podwórka, czasem zasmarkane i marudzące przez gorączkę. Tulące, całujące i głaszczące Cię po buzi.

I nie ważne czy dajesz słodkie przekąski, chipsy, sok czy ten cholerny gluten. Nie ważne czy wykarmiłaś je piersią czy butelką. Ważna jesteś Ty! Ty dla Twojego dziecka! Jesteś najlepsza dla tych małych rączek i błyszczących oczek. Pamiętaj o tym i nie pozwól, żeby jakaś pseudo “superhiperekstra matka roku” z internetowego forum zdeptała Twoją wartość i godność! Nie pozwól jej na to nigdy, bo jesteś nalepszą wersją matki, którą sama w sobie stworzyłaś!