Hej. Dzisiejszy wpis będzie tylko mój. Męski. I o mężczyznach. A bardziej po troszę w ich obronie. Jestem dosyć uważnym widzem tego świata. Wydaje mi się, że sporo dostrzegam. Pewnie wsadzę kij w mrowisko, większość z Was tutaj to kobiety. Wierzę w Waszą mądrość i obiektywizm. Raczej się nie zawiodę, widzę, że przychodzą tutaj bardzo dojrzałe, świadome świata osoby. Przejdźmy już do sedna.

Wiele się mówi o dyskryminacji kobiet. I w wielu aspektach tak jest. Nadal światem rządzą głównie mężczyźni. Chodzi o sferę polityczną. Nadal w wielkich firmach więcej mężczyzn jest na wysokich stanowiskach. Aczkolwiek tutaj powoli zaczyna się coś zmieniać i chcę wierzyć, że o zajmowanym stanowisku decydują kompetencje, a nie płeć. Mam nadzieję, że nie jestem idealistą. Idziemy dalej. Nadal kobiety częściej zostają w domu z dziećmi, biorą urlopy wychowawcze. I jeżeli jest to decyzja partnerska to jakoś to ujdzie. Zanalazło by się jeszcze kilka aspektów. Niemniej uważam, że sporo zmieniło się na kobiecą korzyść. Wiele firm nie rozróżnia pensji ze względu na płeć. Idąc do Biedronki na kasjera będę zarabiał tyle samo co kobieta. Podobnie u mnie w firmie, szwedzkim koncernie wytwarzającym meble. Kobiety zarabiają tak samo jak mężczyźni. Nie wiem jak to się ma do pracy, gdzie zarobki opiewają powyżej 10 tysięcy złotych, nie mój pułap.

Konkluzja? Wiele rzeczy się wyrównuje. Zarabiamy tak samo, wykonujemy te same zawody. Nie dziwi już kobieta motorniczy, kierowca TIR-a, czy operator maszyn wytwarzających meble. A czy są sfery, w których mężczyzna może poczuć się dyskryminowany? Ja uważam, że tak.

Zobaczcie jak obchodzone są święta kobiece i męskie. 8 marca – Dzień Kobiet. Szum medialny. Promocje w sklepach. Kwiaty, czekoladki (czekoladki są o tyle ciekawym prezentem, że większość kobiet stara się dbać o figurę, a rynek wciska je przy okazji każdych świąt), kampanie reklamowe w radio, telewizji. 26 maja – Dzień Matki. Kup Merci mamie. Podaruj jej to i tamto. 14 luty – Walentynki, mężczyzno postaraj się, kup swojej kobiecie seksowną bieliznę, ekstra biżuterię, zabierz do SPA (a czy to nie jest święto zakochanych? Miłości? O ile mnie pamięć nie myli potrzeba do tego dwojga). Media rozbuchane reklamą.

I teraz bum. 10 marca, ?!?!?!?! wtf. Aaa. Dzień Mężczyzny. Cisza. Media milczą. Częściej usłyszy się coś przed 30 września. Dzień chłopaka. Hmmm. Czyli co? Jak się nas traktuje? Jako wiecznych Piotrusiów Panów? Wiecznych niedojrzałych, niedorosłych? Dalej. 23 czerwca – Dzień Ojca. Cisza. Kuźwa cisza w mediach. Czasem jakiś dyskont się zlituje i zrobi czteropaka w promocji. I jak jesteśmy postrzegani? Jako ochlejmordy? A może ja nie rozumiem polityki medialnej i biznesowej? Kolejna sfera. Wchodzę do sklepu. Sieciówka. Pepco. Przyjrzyjmy się regałom z odzieżą. Dzieci – multum. Kobiety – multum. Przeczesuję czeluścia sklepu. Może dla siebie jakiś tani T-shirt znajdę. Szukam. 10 raz zataczam kółko jak kapitan Wrona swoim Boeingiem 767 nad Warszawą. W końcu! Jest! Orzeł wylądował. Jeden mały stojaczek z odzieżą męską. Jeden. I do tego stylówka dziadka Mietka. No heloł. Ja wiem, raczej nie kupuje się w takich sieciówkach, i są np. sklepy typowo tylko dla facetów. Ale zawsze jak wchodzimy do tego sklepu to mnie krew zalewa i musiałem to z siebie wyrzucić. Idziemy w temat po grubasie.

Mamy parę, małżeństwo. Mają dzieci. I przychodzi kryzys nie do przejścia. Para chce rozwodu. Co z dziećmi? Z kim mają być? I jak myślicie co zasądzają sądy? Powoli się zmienia na lepsze, ale najczęściej jest tak, że całkowitą pieczę nad dziećmi przejmuje matka. 40% kobiet dostaje dzieci na wyłączność. Bardzo duży odsetek stanowi opiekę obojga rodziców, a tylko kilka procent, dosłownie kilka, że dzieci idą pod opiekę ojca (specjalnie sprawdzałem statystyki!). Skąd taka dysproporcja? Może nadal w społeczeństwie mamy przeświadczenie, że dziećmi lepiej zajmuje się kobieta? Ale czy tak jest w rzeczywostości? Nie wiem, ale śmiem polemizować. Tym bardziej jak spoglądam wokół siebie. I widzę wielu wspaniałych ojców. Stawiam w tej sprawie tutaj kropkę.

Na koniec chcę odnieść się do zdjęcia. Na portalu społecznościowym udostępniła go moja znajoma. Jest to karta pracy z lekcji religii, gdzie trzeba było przyporządkować każdej cesze płeć. Wezmę tylko kilka cech pod uwagę, z resztą Was zostawię do przemyślenia. Czułość. Przypisuje się kobiecie? A kto mi zabroni czułości? Mi, mężczyźnie? Do moich dzieci, mojej żony, rodziców, przyjaciół? Czyli jak jestem czuły to nie jestem typowym mężczyzną? Dobrze rozumiem? (niech mnie ktoś uszczypnie). Kolejna cecha: budzenie i tworzenie miłości. Czyli typowy mężczyzna nie ma miłości w sobie? Jest zimnym chu**em? Jezusie Świebodziński! Kolejna: nastawienie na kontakt z ludźmi. Czyli skoro jestem w miarę osobą społeczną, lubię ludzi i ich obecność to już nie jestem typowym mężczyzną?

I podobnie w drugą stronę. Czy kobieta nie może mieć zainteresowań technicznych? Nie mogą mieć zręcznosci manualnych? Nie myślą o ostatecznym wyniku zadania? Kto nam narzuca takie normy? Kto chce nas szufladkować? A może ja coś źle interpretuję? Powiem tak. Czuję się mężczyzną w 100%. Nie wstydzę się okazywać miłości, czułości, wrażliwości i łez. Kocham i chcę być kochany, tak samo jak kobieta. Jak każdy człowiek. Chcę żyć wśród ludzi, z ludźmi i dla ludzi. Jesteśmy gatunkiem społecznym. Niezależnie od płci.

I na koniec, podsumowując. Nie chcę, żebyście pomyśleli, że się uskarżam. Bo tak jak istnieją w społeczeństwie pewnie niedociągnięcia, nieporozumienia i zgrzyty, to należy pamiętać, że najważniejsze, by otaczać się odpowiednimi osobami, które będą bratnimi duszami na codzień i od święta. I właśnie w niedalekiej przyszłości wleci post o związkach i ich kryzsie w ostatnim czasie. Bye. Sęk